Recenzje

Galeria Strome Schody. Lębork.  Elżbieta Kal
Mądrość nie jest kategorią często stosowaną w krytyce artystycznej, trudno jednak oprzeć się chęci jej zastosowania na określenie stosunku Agnieszki Olędzkiej do malarstwa. Termin malarstwo oznacza tu cały proces - zespół czynników materialnych i niematerialnych, bodźców psychiczno-mentalnych, możliwości technicznych, ograniczeń - w wyniku którego powstaje obraz. Malarska mądrość Olędzkiej to z jednej strony świadomość owych ograniczeń, związanych z operowaniem na zamkniętej, dwuwymiarowej płaszczyźnie płótna, z drugiej optymalne wykorzystanie jego możliwości dla wyrażenia własnego odczucia, przeżycia przedmiotu, bez przekraczania granic gatunku. Z niechęci do odwzorowania, naśladowania natury, do wszelkiej sztuczności jest swoista uczciwość wobec odbiorcy, motywu i kreatora. Element osobisty autorka podkreśla szczególnie - twórczość jest dla niej sposobem dotarcia do samej siebie, po drugie swobodna wypowiedź plastyczna to forma radości, przyjemności. Truizmem będzie twierdzenie o przedmiotowym źródle twórczości Olędzkiej, ale przedmiot staje się często elementem abstrakcyjnym - pozbawiony fizycznej materialności i realnego kontekstu nabiera substancjalności malarskiej. Prostota form i niekonwencjonalnie użyty kolor pozornie oznaczają odrzucenie wszelkich praw i reguł, całej akademickiej wiedzy. Wydaje się jednak, że zaplecze profesjonalizmu połączonego z talentem, wyobraźnią i twórczą odwagą zapewniły ten wyższy stan plastycznej świadomości, w którym przymus poprawnego, estetycznego malowania zastępuje możliwość wyboru środków właściwych temperamentowi, woli i psychice autora. To poziom na którym słowa artysta i malarz stają się tożsame.